Odpowiedź :
Dla organizmów żywych niebezpieczny jest przepływ prądu przez organy wewnętrzne. Chodzi generalnie o zjawiska elektrolizy i wydzielanie sie toksyn oraz oparzenia termiczne.
Żeby popłynął prąd wymagana jest różnica potencjałów (czyli połączenie między dwoma przewodami o różnych potencjałach lub połączenie pomiędzy jednym przewodem (fazowym) i ziemią (potencjał ziemi jest przyjmowany za zero).
Ptak dotyka jednego przewodu. Człowiek też mógłby na takim przewodzie usiąść (o ile by potrafił) i też nic mu by się nie stało. Jeżeli natomiast człowiek stałby na ziemi i dotknąłby przewodu (np. trakcji) to na skutek różnicy potencjałów (zakładam, że człowiek stoi na ziemi) przepłynąłby przez jego ciało prąd zależny od różnicy potencjałów i impedancji ciała (przyjmuję, że w linii płynie prąd przemienny).
I to nie tak, że ptak nie poczuje nic. Jeżeli to byłaby linia wysoko- napięciowa a ptak duży i dotknął by dziobem tej samej linii, ale w znacznej odległości od nóg trzymających przewód, to też popłynie prąd. Różnica potencjałów powstanie na odcinku przewodu, który posiada pewną (mała) rezystancję. Oczywiście wszystko zalezy od konkretnej konfiguracji połączeń i parametrów linii.