Odpowiedź :
Na spotkanie z nami, Kuba płynął swoją małą żaglówką. Początkowo wszytsko było w porządku, lecz gdy nasz przyjaciel znalazł się na środku zatoki zerwał się porywisty wiatr, fale zaczęli pienić się groźnie, a z ciemnego nieba lunął deszcz, który zasłonił wszytsko srebrną kurtyną. Zobaczyliśmy Kubę gdy już dopływał do przystani. Zabezpieczył żagiel, liny i ster a potem wydostawszy się na pomost wyprostował się i uśmiechnął szeroko. Czekaliśmy na brzegu, chowaliśmy się przed wiatrem i deszczem, fale z łoskotem rozbijały się o burty żaglówki. A Kuba stał na pomoście i śmiał się głośno, bo wiedział, że wygrał z niepogodą i pokonał własny strach.