Wyglądam przez okno, pomijając szybonosową przeszkodę, i co widzę? Gawrowrony przechadzające się po zaśniegowanym świecie. Poważnie! Gawronują i udeptują śnieg tworząc rysokoła. Chyba wyjdę, sypnę im chleboskórek, bo muszą być głodne!
Poza gawrowronami nic, tylko śniegosypy i wiatr, który rozwiewając jeden, tworzy drugi w innym miejscu. Zupełne śniegowe szaleństwo!